Poradnik Klienta
Poradnik Klienta
Interaktywna Mapa Gminy
Interaktywna Mapa Gminy
Turystyka z lotu ptaka
Turystyka z lotu ptaka
Wirtualny spacer

Wirtualna turystyka po gminie

Punkt Informacji Prawnej
Punkt Informacji Prawnej
Rozkład Jazdy

Rozkład jazdy

Panorama Annopola
Panorama Annopola
Konkurs fotograficzny
Konkurs fotograficzny
NIEODPŁATNA POMOC PRAWNA
Dziennik Ustaw
Dziennik Ustaw
Monitor Polski
Monitor Polski

Kultura

Zdjęcie Artykułu

Historia krótkiego życia żołnierza wyklętego Tadeusza Radwańskiego ps. "Kostek".

25-01-2018

Przedstawiamy życiorys annopolanina, żołnierza wyklętego Tadeusza Radwańskiego ps. "Kostek", spisany przez siostrzeńca Waldemara Wrońskiego.

 Tadeusz Radwański

Tadeusz Radwański ps . ,,Kostek’’, urodził się 18 grudnia 1925 r. w Annopolu pow. Kraśnik. W czasie okupacji niemieckiej został przymusowo zatrudniony przy odbudowie zniszczonego mostu nad Wisłą w wyniku działań wojennych 1939 r. W 1941 roku zostaje wywieziony do Niemiec na roboty skąd ucieka . Przebywa w swoim domu rodzinnym, ponownie jest aresztowany i wywieziony do Kijowa na Ukrainie skąd również udaje się mu zbiec . W 1942 roku wstąpił do 27 Dywizji Wołyńskiej Armii Krajowej. Po ośmiu miesiącach służy na placówce w Annopolu, której komendantem był Leon Targoński ps. ,,Sęk” . Kolejnymi dowódcami oddziału leśnego byli por. ,,Andrzej” ; Stanisław Młynarski ps.,,Orzeł” i Bolesław Swiątek ps.,, Jerzy”. W 1944 roku brał udział w operacji ,,Burza”, uczestniczył w atakach na niemieckie konwoje, w likwidacji i rozbrajaniu oddziałów Wermachtu . Gdy jesienią 1944 roku wojska sowieckie wkroczyły do Annopola, ukrywa się w domu rodzinnym. Podczas pożaru miejskiej biblioteki wynosi jej księgozbiór , samemu ulegając poparzeniom . Kiedy jego oddział został rozbity , rozproszony przez NKWD zostaje powołany do Wojska Polskiego w Lublinie. Po trzech miesiącach pobytu w pułku zapasowym, został skierowany do Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Zamościu. Tam spotkał w kinie swojego dawnego dowódcę drużyny, podchorążego Stanisława Biziora ps. ,,Śmigło, który ostrzega i doradza mu , aby nie ujawniał przynależności do konspiracyjnego podziemia Armii Krajowej i NSZ . Wiosną 1945 roku został aresztowany i osadzony w areszcie pułkowym, gdzie kadrę dowódczą stanowili sowieci. Kilka dni później uciekł. Część żołnierzy byłych członków Armii Krajowej i NSZ służących w pułku zostali aresztowani, a następnie rozstrzelani przez resort bezpieczeństwa w Krzesimowie. Podobne zdarzenie miało miejsce w pułku zapasowym w Lublinie na Majdanku . W Annopolu skontaktował się z Czesławem Maciejakiem ps. ,,Pogoda”. Który za pośrednictwem byłego komendanta obwodu por. Pawłowskiego Franciszka ps .,,Korek” skierował go do oddziału leśnego por. Świątka Bolesława ps. ,,Jerzy” Narodowych Sił Zbrojnych zgrupowania mir. Zub – Zdanowicza ps. ,,Ząb” .W wyniku porozumienia w kwietniu 1945 roku oddział ,,Jerzego” wstąpił do zgrupowania Wolność i Niezawisłość pod dowództwem mir. Dekutowskiego Heronima ps. ,,Zapora”.

W lipcu 1945 roku w miejscowości Lipa w powiecie kraśnickim brał udział w ataku na pociąg przewożący broń, który był eskortowany przez Armie Czerwoną. Oddział zdobył duże ilości broni i amunicji oraz innego sprzętu wojskowego. W sierpniu 1945 roku w Kraśniku jego oddział odbił transport bydła konwojowany przez żołnierzy radzieckich. Żołnierzy rozbrojono, bydło oddano chłopom. Brał udział w rozbrajaniu i likwidowaniu posterunków MO w Zakrzówku , Zawichoście , Bychawie, Urzędowie, Józefowie . Uczestniczył też akcjach przeciw członkom PPR oraz UB. Zajmował się kolportowaniem nielegalnej prasy i ulotek. W wrześniu 1946 po kilku nie udanych próbach przekroczenia Wisły, oddział ,,Jerzego” w wyniku pacyfikacji NKWD i UB został rozbity. 4 kwietnia 1947 roku ujawnił się przed komisją amnestyjną w Kraśniku, gdzie zdał broń. Nękany przez UB, ukrywa się. W obawie o swoje życie postanawia wjechać wraz z kolegami , Karolem Leszczyńskim i Stanisławem Dynkiem na zachód do wsi Duże Strzelno k. Słupska, gdzie mieszkał jego dowódca kapitan Bolesław Świątek ps.,,Jerzy”. Za jego pośrednictwem 11 maja 1947 roku skontaktował się z kolegami z oddziału swoim dowódcą plutonu Czesławem Maciejakiem ps. ,,Pogoda” i Janem Soboniem ps. ,,Maksim”. Ukrywali się we Wrocławiu na ulicy Świętego Wincentego w mieszkaniu Edwarda i Michała Krawców . Cała grupa chciała przekroczyć granice 20 maja 1947 roku i dostać się do Armii Andersa . Wyniku zdrady współpracowników UB Romualda Wąska i jego kolegi Zdzisława Więckowskigo zostali aresztowani na dworcu we Wrocławiu w godzinach wieczornych. Tadeusz Radwański był w bestialski sposób, okrutnie torturowany. Miał odbite nerki , mocz oddawał krwią , wybite zęby , powyrywane paznokcie , po trzy godziny był wieszany głową do dołu , bity w stopy . Wielokrotność zarzutów była spreparowana poprzez zmuszanie do zeznań . Został osądzony przez Rejonowy Sąd Wojskowy we Wrocławiu . Skazał go na podwójną karę śmierci oraz utratę praw publicznych i honorowych na zawsze , za ,, działalność dywersyjną mającą na celu obalenie demokratycznego ustroju państwa polskiego”. Następnie w wyniku ustawy amnestyjnej wymiar kary zmniejszono do 15 lat więzienia . Po zatwierdzeniu wyroku przebywał w więzieniu karno-śledczym przy ul. Kleczkowskiej 31 we Wrocławiu, gdzie zimą podczas przewożenia w bardzo ciężkich warunkach do więzienia zachorował na zapalenie płuc , zamęczony w czasie przesłuchań , zmarł 20 stycznia 1948 roku .

Miał tylko 22 lata . Pochowano go na łączce więziennej w Sztumie . Na prośbę Jadwigi Wrońskiej, siostry Tadeusza Radwańskiego u komendanta więzienia, zwłoki zostały odkopane przez więźniów przekazane mamie. 3 lutego 1948 roku mama przywiozła brata do Annopola w podwójnej trumnie, trumna była zaplombowana . Został pochowany na cmentarzu parafialnym w obecności między innymi funkcjonariusz MO i UB. Niedawno rodzina otrzymała z IPN –u dokumenty dotyczące ,,Kostka”. Dla bliskich jest on wzorem wartości moralnych i patriotycznych . Wybrał życie w prawdzie i wolności. Podczas brutalnych przesłuchań odpowiadał , że jest związany przysięgą . Nikogo nie wydał, nie zdradził. Wolał zginąć zamęczony niż pohańbić się piętnem zdrady . Wiemy dziś , że jego ofiara nie poszła na marne , mimo ,że był wymazany z pamięci przez 70 lat . Dla niego największym morałem , mottem był ,,Bóg , Honor ,Ojczyzna”. Walczył i żył wobec tych przesłanek , nie zmienił ich, ani nie sprzedał. Był do końca związany przysięgą i do końca się nią kierował . Pokazał , że mimo wszystko warto żyć według własnych przekonań . Chwała jego pamięci .

Siostrzeniec ,,Kostka” Waldemar Wroński.

 

 

 

 

Powrót